Minęły już czasy, gdy panele fotowoltaiczne można było nabyć za bezcen. Rynek modułów PV w Europie od początku 2026 roku notuje systematyczne wzrosty cen, a kwiecień nie przyniósł odwrócenia tego trendu. Choć tempo podwyżek jest nieco wolniejsze niż w pierwszych miesiącach roku, to jednak średnie ceny poszły w górę o około 5% w porównaniu z połową marca.
Szczegółowa analiza cen według pvXchange
Niemiecka platforma pvXchange, specjalizująca się w handlu modułami fotowoltaicznymi, opublikowała najnowsze zestawienie cenowe dla czterech głównych kategorii produktów. Wynika z niego, że podwyżki dotknęły każdy segment rynku, choć w różnym stopniu.
- Moduły o najwyższej sprawności (powyżej 23%): średnia cena w połowie kwietnia wyniosła 0,14 euro/Wp, co oznacza wzrost o 3,7% w skali miesiąca i aż 12,7% od początku roku.
- Moduły mainstreamowe (sprawność do 23%): wyceniane na 0,125 euro/Wp, zdrożały o 4,2% względem marca i o 19% względem stycznia.
- Moduły typu „full black”: osiągnęły cenę 0,16 euro/Wp, notując miesięczny wzrost o 6,7% i roczny o 23,1%.
- Moduły „low cost” (wady fabryczne, używane): średnio po 0,07 euro/Wp, droższe o 7,7% w ciągu miesiąca i o 27,3% od początku 2026 roku.
Najbardziej poszukiwane są obecnie moduły z czarną ramą, które dominują w segmencie instalacji dachowych. Ich popularność wynika z estetyki oraz wysokiej sprawności, co przekłada się na szczególnie duże napięcie popytowe i najwyższe podwyżki.
Przyczyny wzrostu cen – nieoczywiste i złożone
Analityk pvXchange, Martin Schachinger, wskazuje, że obecne podwyżki nie mają jednego, prostego wyjaśnienia. Z jednej strony spadają ceny polikrzemu – kluczowego surowca do produkcji ogniw. Z drugiej – Pekin wycofał ulgi eksportowe na chińskie panele, co teoretycznie powinno podnieść ich ceny, ale rynek zdążył już to uwzględnić w poprzednich miesiącach.
Schachinger zwraca uwagę na wzrost zapotrzebowania na energię słoneczną w Europie, napędzany skokiem cen paliw kopalnych oraz rosnącą świadomością potrzeby uniezależnienia energetycznego. Jednocześnie podaż napotyka na wąskie gardło: chińscy producenci, chcąc uniknąć wojen cenowych, ograniczyli produkcję, wycofując starsze linie i przechodząc na system pracy na zamówienie.
„Czasy, gdy moduły fotowoltaiczne były wysyłane do Europy na podstawie ogólnych specyfikacji i składowane w kontenerach w portach, wydają się być już za nami. Teraz docierają na konkretne zamówienia, co wydłuża czas oczekiwania i podnosi ceny” – komentuje Martin Schachinger.
W efekcie, jak podkreśla ekspert, nawet w istniejących umowach dostawcy coraz częściej wymuszają podwyżki, a klienci muszą je akceptować, jeśli chcą otrzymać towar. To sygnał, że rynek fotowoltaiczny wchodzi w nową fazę – stabilizacji cen na wyższym poziomie, z dala od rekordowo niskich stawek z 2025 roku. Dla porównania, w Polsce podobne tendencje obserwuje się już od kilku miesięcy, gdzie spadek dostępności modułów full black przełożył się na wzrost kosztów instalacji dachowych o około 10-15%.
Więcej o trendach na rynku instalacji PV można przeczytać w artykule o Farmy pv.
Foto: images.pexels.com





