Niemiecki rynek bateryjnych magazynów energii (BESS) przeżywa bezprecedensowe przyspieszenie. Według danych platformy energy-charts.info, w marcu 2026 roku nasi zachodni sąsiedzi uruchomili instalacje o łącznej mocy 546,8 MW i pojemności 1023 MWh. To najlepszy miesięczny wynik w historii niemieckiego sektora magazynowania energii.
Skala inwestycji i porównanie z Polską
Dla porównania, w całym 2025 roku w Niemczech przybyło 4,12 GW mocy i 6,66 GWh pojemności BESS. Tymczasem w Polsce, choć rynek również dynamicznie rośnie, w ubiegłym roku zainstalowano 67,3 tys. magazynów energii – głównie prosumenckich. Skumulowana moc i pojemność tych urządzeń na koniec 2025 roku uległy podwojeniu. Warto dodać, że w kraju trwają już prace nad pierwszymi wielkoskalowymi projektami, takimi jak magazyn w Żarnowcu o docelowej pojemności blisko 1 GWh.
Problemy regulacyjne hamują rozwój
Mimo imponujących wyników, Federalne Stowarzyszenie Systemów Magazynowania Energii (BVES) zwraca uwagę na istotne bariery. Zdaniem organizacji, niejasne i zmieniające się procedury przyłączeniowe uniemożliwiają lepsze planowanie i spowalniają realizację projektów BESS. Urban Windelen, szef BVES, podkreśla, że deweloperzy są zmuszeni do ponownej oceny projektów i restrukturyzacji finansowania, co generuje opóźnienia i wzrost kosztów – niekiedy sięgających sześciocyfrowych kwot.
Co dalej z magazynowaniem energii?
Eksperci są zgodni, że bez uproszczenia przepisów i stworzenia odrębnej procedury dla magazynów energii, rozwój tej technologii może zostać zahamowany. W Polsce podobne wyzwania dostrzega się w kontekście planowanego programu dotacyjnego „Przydomowe magazyny energii” z budżetem 1 mld zł, który ma wystartować w drugim lub trzecim kwartale 2026 roku. Dla branży OZE kluczowe jest, aby regulacje nadążały za technologią – zarówno w Niemczech, jak i nad Wisłą. Więcej o projektach związanych z magazynowaniem energii na dużą skalę można przeczytać w artykule o Farmy pv.
Foto: images.pexels.com







