Najnowsze dane Urzędu Regulacji Energetyki (URE) za 2025 rok ujawniają paradoks na polskim rynku energii odnawialnej. Choć operatorzy sieci wydali mniej decyzji odmownych dotyczących przyłączenia nowych źródeł, to łączna moc odrzuconych projektów osiągnęła historyczny poziom, przekraczając 107 GW. To sygnał, że infrastruktura przesyłowa staje się głównym hamulcowym transformacji energetycznej.
Mniej decyzji, większa skala
W 2025 roku odnotowano 4897 odmów wydania warunków przyłączenia, czyli o ponad 37% mniej niż rok wcześniej (7817). Jednak skumulowana moc projektów, które nie otrzymały zgody, wzrosła z 73,5 GW w 2024 roku do ponad 107 GW. Oznacza to, że odrzucane są przede wszystkim duże, komercyjne instalacje, a nie małe mikroinstalacje prosumenckie.
Głównymi przyczynami odmów są, jak podaje URE, brak warunków technicznych (2133 przypadki) oraz ekonomicznych (1150). Aż 1614 wniosków odrzucono z obu tych powodów jednocześnie. Najtrudniejsza sytuacja panuje na Mazowszu, gdzie skoncentrowana jest największa liczba odmów – zarówno ze względów technicznych, jak i ekonomicznych.
240 GW w rezerwie, ale bez realizacji
Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że operatorzy sieci wydali już warunki przyłączenia dla projektów o łącznej mocy około 240 GW. Z tego 150 GW dotyczy OZE, a 90 GW magazynów energii. Dla porównania, całkowita moc zainstalowana w polskim systemie elektroenergetycznym wynosi obecnie 76,5 GW, z czego OZE stanowią 38,9 GW. Dominuje fotowoltaika (25,6 GW) oraz energetyka wiatrowa (10,8 GW).
Eksperci zwracają uwagę, że blokada sieciowa to efekt spekulacyjnego rezerwowania mocy przez deweloperów, którzy nie realizują inwestycji. – Wydane, a niezagospodarowane warunki przyłączenia blokują miejsce w sieci dla realnych projektów. To martwa rezerwa, która paraliżuje rynek – komentuje analityk rynku energii.
Nowe przepisy mają odblokować sieć
Odpowiedzią na te problemy jest nowelizacja Prawa energetycznego, która weszła w życie 30 kwietnia 2026 roku. Jej celem jest wygaszenie nieaktywnych warunków przyłączenia poprzez skrócenie okresu ich ważności, wprowadzenie tzw. kamieni milowych oraz podwyższenie opłat za postępowania przyłączeniowe. Operatorzy sieci, tacy jak Energa, mogą już proponować inwestorom realizację przyłączeń na zasadach komercyjnych, co ma przyspieszyć budowę potrzebnej infrastruktury.
Nowe regulacje to szansa na odblokowanie potencjału OZE, ale – jak ostrzegają eksperci – bez równoległych inwestycji w modernizację i rozbudowę sieci przesyłowych, problem będzie narastał. Polska, dążąc do neutralności klimatycznej, musi pogodzić szybki rozwój źródeł odnawialnych z możliwościami technicznymi infrastruktury energetycznej.
Foto: images.pexels.com





