Kwiecień 2026 roku przyniósł prosumentom w Polsce najniższą w historii miesięczną stawkę rozliczeniową za energię oddawaną do sieci w systemie net-billingu. Średnia cena RCEm wyniosła zaledwie 0,132 zł za kWh – to około 10-krotnie mniej niż koszt energii pobieranej z sieci. W obliczu tak drastycznego spadku opłacalności, kluczowym rozwiązaniem staje się zwiększenie autokonsumpcji oraz inwestycje w magazyny energii.
Dlaczego ceny spadają?
Głównym powodem rekordowo niskich stawek jest sezonowość produkcji energii słonecznej. Wiosną i latem, gdy fotowoltaika pracuje z najwyższą wydajnością, do sieci trafiają ogromne nadwyżki energii, co powoduje presję na obniżenie cen. W styczniu 2026 roku średnia RCEm wynosiła jeszcze 0,55 zł/kWh – głównie z powodu niskiej produkcji PV i wysokiego zapotrzebowania na energię w czasie mrozów. Jednak już w lutym stawka spadła do 0,34 zł/kWh, w marcu do 0,19 zł/kWh, a w kwietniu osiągnęła historyczne minimum.
Dla porównania, w kwietniu 2025 roku było to 0,16 zł/kWh, a w kwietniu 2024 roku – 0,25 zł/kWh. Najwyższa stawka w historii net-billingu (ponad 1 zł/kWh) została odnotowana w sierpniu 2022 roku, w szczycie kryzysu energetycznego w Europie. Obecny trend pokazuje, że sezonowe wahania cen energii z OZE stają się coraz bardziej wyraźne, a dla prosumentów oznacza to konieczność dostosowania strategii rozliczeń.
Magazyn energii i rozliczenia godzinowe jako ratunek
Eksperci podkreślają, że w obecnej sytuacji kluczowe jest maksymalizowanie autokonsumpcji, czyli zużywania wyprodukowanej energii na własne potrzeby. Jednym z najskuteczniejszych narzędzi jest inwestycja w magazyn energii. Pozwala on przechowywać nadwyżki wyprodukowane w ciągu dnia i wykorzystywać je wieczorem, gdy ceny energii na rynku są wyższe. Dodatkowo, przejście z miesięcznych stawek RCEm na godzinowe ceny RCE umożliwia prosumentom sprzedaż energii w momentach szczytowego zapotrzebowania, gdy stawki mogą sięgać nawet 1 zł/kWh. Przy współczynniku korekcyjnym 1,23, depozyt prosumencki może wzrosnąć znacząco, poprawiając opłacalność całego systemu.
Warto również przypomnieć, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oferuje dotacje na zakup magazynów energii, co dodatkowo obniża koszty inwestycji. Dla prosumentów, którzy chcą utrzymać rentowność instalacji PV w obliczu spadających cen, magazyn energii staje się nie tyle opcją, co koniecznością.
Polski rynek energii odnawialnej rozwija się dynamicznie, a wraz z rosnącą liczbą instalacji PV, presja na ceny będzie się utrzymywać. W dłuższej perspektywie, kluczowe znaczenie będzie miało również zwiększenie elastyczności sieci oraz rozwój magazynowania energii na skalę przemysłową. Tymczasem prosumentom pozostaje optymalizacja własnych systemów i świadome zarządzanie energią.
Farmy pv – to jeden z kierunków, w którym zmierza polska energetyka, ale dla indywidualnych prosumentów najważniejsze jest dostosowanie się do zmieniających się warunków rynkowych.
Foto: images.pexels.com





