Od lipca 2025 roku w Polsce funkcjonują przepisy, które umożliwiają rozliczanie energii pochodzącej z instalacji OZE znajdującej się w innym miejscu niż punkt jej odbioru. Model prosumenta wirtualnego, choć obecny w polskim prawie od kilku lat, dopiero teraz zyskał realne podstawy do wdrażania. Jakie są pierwsze efekty i z jakim zainteresowaniem spotyka się ta koncepcja?
Prosument wirtualny to odbiorca energii, który jest współwłaścicielem instalacji OZE zlokalizowanej poza jego miejscem poboru. Energia trafia do sieci dystrybucyjnej, a operator przekazuje dane o produkcji sprzedawcy. Rozliczenia odbywają się w systemie net-billing: wyprodukowana energia pomniejsza rachunek, a nadwyżki trafiają do depozytu prosumenckiego. Jakub Ciężkowski z firmy Prosume Energy zwraca uwagę, że kluczową zaletą jest brak znaczenia lokalizacji – instalacja i punkt odbioru mogą dzielić setki kilometrów.
Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, w drugim półroczu 2025 roku na rozpoczęcie działalności w tej formule zdecydowało się 272 wirtualnych prosumentów. Łączna moc ich instalacji wyniosła 1,734 MW, a do sieci wprowadzili 485,3 MWh energii. To skromny początek, ale jak podkreśla ekspert, rynek dopiero zaczyna rozumieć możliwości tego modelu. Dla porównania, w Niemczech podobne rozwiązania funkcjonują od kilku lat i cieszą się rosnącą popularnością, zwłaszcza wśród najemców mieszkań.
Warto zaznaczyć, że model prosumenta wirtualnego nie ogranicza się do mikroinstalacji (do 50 kW). Przepisy dopuszczają rozliczanie energii z instalacji o większej mocy, a limit wynosi 50 kWp mocy wytwórczej na jeden punkt poboru. Oznacza to, że odbiorca może nabyć udział w dużej farmie fotowoltaicznej i rozliczać jej produkcję bez konieczności budowy własnej instalacji. To rozwiązanie szczególnie atrakcyjne dla firm i osób wynajmujących lokale, które nie mają możliwości montażu paneli na dachu.
Proces formalny jest stosunkowo prosty. Odbiorca nie musi zmieniać sprzedawcy energii ani ingerować w instalację elektryczną. Wystarczy zawarcie umowy prosumenckiej, a w niektórych przypadkach aktualizacja umowy sprzedaży. Najwięksi sprzedawcy energii – PGE, Energa, Tauron, Enea czy E.ON – są ustawowo zobowiązani do prowadzenia rozliczeń z prosumentami wirtualnymi. Od października 2026 roku system rozliczeń będzie dodatkowo obsługiwany przez Centralny System Informacji Rynku Energii, co jeszcze bardziej ustandaryzuje proces.
Mimo że przepisy weszły w życie, wokół modelu narosło kilka mitów. Część osób wciąż uważa, że to faza pilotażowa lub że wymaga zmiany sprzedawcy energii. Jak podkreśla Ciężkowski, to nieprawda – system działa tu i teraz, a formalności są minimalne. Więcej informacji o możliwościach, jakie daje prosument wirtualny, można znaleźć na stronach poświęconych Farmy pv.
Eksperci przewidują, że wraz z rozwojem CSIRE i zniesieniem ograniczeń terytorialnych (od października 2026 roku) model ten może znacząco przyspieszyć transformację energetyczną w Polsce, dając szansę na korzystanie z OZE nawet tym, którzy dotąd byli z nich wykluczeni.
Foto: images.pexels.com






