Polski rząd przyjął nowelizację rozporządzenia, która ma na celu uproszczenie procesu wymiany starych turbin wiatrowych na nowe, bardziej wydajne. To tzw. repowering, czyli modernizacja istniejących farm wiatrowych. Choć zmiany są korzystne dla branży, to jednak wprowadzają szereg ograniczeń, które mogą wpłynąć na skalę inwestycji.
Co zakładają nowe przepisy?
Podczas wtorkowego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła nowelizację rozporządzenia (RD 239), która zwalnia inwestorów z obowiązku uzyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla projektów repoweringu. Jak informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, ma to skrócić czas realizacji inwestycji nawet o sześć miesięcy. To istotna zmiana, która może zachęcić właścicieli starszych farm do modernizacji.
W praktyce oznacza to, że możliwe będzie dostosowanie parametrów technicznych instalacji, takich jak wysokość turbin, średnica wirników czy ich rozmieszczenie, bez konieczności przechodzenia przez pełną procedurę oceny oddziaływania na środowisko. Jednak uproszczona ścieżka nie jest dostępna bezwarunkowo.
Ograniczenia nowych regulacji
Preferencyjne warunki dotyczą jedynie niewielkiego wzrostu mocy zainstalowanej – maksymalnie o 30% w stosunku do pierwotnej wartości. To znacznie mniej niż potencjał, jaki oferują współczesne turbiny lądowe. Obecnie standardem na najstarszych farmach są maszyny o mocy 1-2 MW, podczas gdy nowe modele osiągają 6-7 MW. Właściciele farm nie będą mogli więc w pełni wykorzystać postępu technologicznego.
Dodatkowo, repowering w uproszczonej formie będzie możliwy tylko na terenach nieobjętych ochroną przyrody, a nowe turbiny muszą zachować minimalną odległość 250 metrów od granicy lasu. Istotne jest również, że nie można zwiększyć liczby turbin, a ich lokalizacja może zmienić się maksymalnie o 150 metrów od dotychczasowej. Moc farmy po modernizacji nie może przekroczyć 100 MW.
Zachowanie zasady 700 metrów
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że wszystkie inwestycje muszą być zgodne z obowiązującą ustawą o inwestycjach w elektrownie wiatrowe, która nakazuje zachowanie minimalnej odległości 700 metrów od zabudowań mieszkalnych. Jak skomentowała minister Paulina Hennig-Kloska, nowe turbiny są nie tylko bardziej wydajne, ale i cichsze, co może zwiększyć akceptację społeczną dla takich projektów.
Warto dodać, że repowering to nie tylko kwestia mocy, ale także efektywności. Nowoczesne turbiny potrafią produkować więcej energii nawet przy tej samej mocy nominalnej. Dzięki temu produktywność instalacji po modernizacji może wzrosnąć nawet o 130%. To kluczowe dla rozwoju lądowej energetyki wiatrowej w Polsce, która wciąż ma ogromny niewykorzystany potencjał. Dla porównania, inwestycje w Farmy pv również zyskują na znaczeniu, ale to wiatr ma szansę na szybszy rozwój dzięki nowym regulacjom.
Foto: images.pexels.com





