Fotowoltaika w sezonie zimowym: wyzwania rozliczeniowe
Wiele osób posiadających instalację fotowoltaiczną obserwuje w miesiącach zimowych, takich jak styczeń, znaczący spadek produkcji energii elektrycznej. To zjawisko jest całkowicie naturalne i wynika z mniejszego nasłonecznienia, krótszych dni oraz często niekorzystnych warunków atmosferycznych. W praktyce oznacza to, że przez większość czasu prosument pobiera energię z sieci, a nie oddaje do niej nadwyżki. To rodzi kluczowe pytanie: jak w takiej sytuacji wygląda rozliczenie z operatorem sieci dystrybucyjnej (OSD) i czy oznacza to straty finansowe dla właściciela instalacji?
Dwa systemy rozliczeniowe: opust vs. net-billing
Aby zrozumieć mechanizm rozliczeń zimą, trzeba najpierw przypomnieć, w jakim systemie funkcjonuje instalacja. W Polsce obowiązują obecnie dwa główne modele:
- System opustów (net-metering): Dotyczy instalacji przyłączonych do sieci przed 1 kwietnia 2022 roku (lub później, jeśli spełniają tzw. warunki przejściowe). W tym systemie prosument rozlicza się z operatorem wirtualnie. Oddaje nadwyżki wyprodukowanej energii do sieci, a następnie może ją odebrać w okresie niedoboru, np. zimą, z pewnym „współczynnikiem opustu” (np. 0,8 dla instalacji do 10 kW).
- System net-billingu: Obowiązuje dla większości nowych instalacji przyłączanych po 1 kwietnia 2022 roku. Energia wprowadzana do sieci jest sprzedawana po cenie rynkowej, a energia pobierana – kupowana po cenie detalicznej. Prosument ma dwa osobne konta: rozliczeniowe (za pobór) i depozytowe (za sprzedaż).
Klucz do zrozumienia rozliczeń rocznych leży w ich cykliczności. Lato kompensuje zimę.
Jak wygląda rozliczenie zimą w systemie opustów?
W systemie opustów styczniowy brak nadwyżek nie jest problemem w ujęciu rocznym. Licznik dwukierunkowy rejestruje bilans energii. Zimą prosument pobiera energię „z magazynu”, który stworzył latem, oddając nadwyżki. Nawet jeśli w styczniu bilans jest ujemny (więcej pobrano niż oddano), to rozliczenie następuje dopiero po roku od przyłączenia instalacji. Dopiero na koniec tego okresu operator sprawdza, czy prosument wykorzystał całą przysługującą mu energię z opustu. Jeśli nie – traci jej nadmiar, ale nie ponosi dodatkowych kosztów za pobór zimowy, o ile wcześniej zgromadził odpowiednie nadwyżki.
Przykład liczbowy dla systemu opustów (instalacja do 10 kW)
Załóżmy, że latem prosument wprowadził do sieci 1000 kWh nadwyżek. Dzięki współczynnikowi opustu 0,8 ma do odebrania 800 kWh. Zimą pobiera z sieci 600 kWh. Na koniec roku rozliczeniowego pozostaje mu zatem 200 kWh do wykorzystania w kolejnym okresie (lub te kWh przepadają, w zależności od taryfy i umowy). Nie płaci za te 600 kWh, ponieważ zostały one pokryte z wcześniej zgromadzonych nadwyżek.
Jak wygląda rozliczenie zimą w systemie net-billingu?
W net-billingu sytuacja jest nieco inna, ponieważ mamy do czynienia z rzeczywistymi transakcjami kupna i sprzedaży. Zimą, gdy produkcja jest niska lub zerowa, prosument kupuje energię po pełnej cenie detalicznej (składającej się z ceny energii, opłat sieciowych, dystrybucyjnych itd.). Nie ma tu „wirtualnego magazynu” z opustu. Środki na pokrycie tych kosztów powinny pochodzić z konta depozytowego, na którym zgromadzone są pieniądze ze sprzedaży nadwyżek latem po cenach rynkowych (zazwyczaj niższych niż cena detaliczna poboru).
Przykład liczbowy dla systemu net-billingu
Latem prosument sprzedał 1000 kWh nadwyżek po cenie rynkowej 0,40 zł/kWh, uzyskując 400 zł na koncie depozytowym. Zimą potrzebuje kupić 600 kWh. Kupuje je po cenie detalicznej 0,80 zł/kWh, co daje koszt 480 zł. W tym scenariuszu, nawet wykorzystując wszystkie środki z depozytu (400 zł), prosument musi dopłacić 80 zł z własnej kieszeni. To pokazuje, jak ważna w net-billingu jest autokonsumpcja, czyli bezpośrednie zużycie prądu w momencie jego produkcji, oraz ewentualne magazynowanie energii na własne potrzeby.
Dlaczego latem „odrabiamy straty”? Podsumowanie
Niezależnie od systemu, kluczową zasadą fotowoltaiki jest jej cykl roczny. Obydwa modele rozliczeniowe są projektowane z myślą o tym, że wysoka produkcja w słonecznych miesiącach (od wiosny do jesieni) ma zbilansować niższą produkcję zimową. W opustach bilansuje się energia, w net-billingu – wartość pieniężna. Zimowy pobór nie oznacza więc automatycznie strat, pod warunkiem że instalacja jest odpowiednio dobrana do potrzeb gospodarstwa domowego, a prosument rozumie zasady swojego systemu rozliczeniowego. Warto analizować swoje zużycie i produkcję w ujęciu całorocznym, a nie miesięcznym, oraz rozważyć zwiększenie autokonsumpcji, co jest szczególnie korzystne w systemie net-billingu.





