Polski rynek energii elektrycznej przechodzi w 2026 roku przez bezprecedensowy okres, w którym produkcja z fotowoltaiki w słoneczne dni wielokrotnie przewyższa bieżące zapotrzebowanie. Zjawisko to, obserwowane szczególnie wiosną i latem, prowadzi do częstego występowania ujemnych cen na giełdzie energii, co bezpośrednio przekłada się na stawki RCE (Rynkowa Cena Energii) dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billingu.
Coraz więcej godzin z ujemnymi stawkami RCE
Dane z kwietnia 2026 roku są jednoznaczne: w godzinach południowych, czyli w szczycie produkcji paneli słonecznych, ceny RCE częściej były ujemne niż dodatnie. Jak wynika z analiz, w marcu ujemne stawki odnotowano przez 9 dni, podczas gdy w kwietniu liczba ta wzrosła do 16 dni. W skrajnych przypadkach, jak 1 maja, cena spotowa na giełdzie spadła do rekordowego poziomu -1,43 zł/kWh, co sprawiło, że oddawanie energii do sieci było dla prosumentów całkowicie nieopłacalne.
Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku, ujemne ceny pojawiały się sporadycznie i nie przekraczały kilku dni w miesiącu. Dynamiczny wzrost mocy zainstalowanych w fotowoltaice, która w Polsce przekroczyła już 25 GW, jest głównym katalizatorem tych zmian. Sytuacja ta stawia przed prosumentami nowe wyzwania ekonomiczne, szczególnie dla tych, którzy charakteryzują się niskim poziomem autokonsumpcji.
Magazyn energii jako kluczowe narzędzie optymalizacji
W obliczu spadających stawek za eksport energii, kluczowym rozwiązaniem staje się maksymalizacja własnego zużycia. Eksperci branżowi podkreślają, że inwestycja w magazyn energii przestaje być jedynie opcją, a staje się koniecznością dla zachowania opłacalności instalacji fotowoltaicznej. Magazyn pozwala nie tylko przechować nadwyżki wyprodukowane w ciągu dnia i wykorzystać je wieczorem, ale także umożliwia przesunięcie eksportu energii na godziny wieczorne, gdy stawki RCE są wyraźnie wyższe – często sięgają 0,5-0,9 zł/kWh.
Co ważne, w przypadku ujemnych cen RCE, depozyt prosumencki nie ulega obniżeniu. Natomiast przy dodatnich stawkach stosuje się współczynnik korygujący 1,23, który zwiększa wartość depozytu. To dodatkowo premiuje prosumentów, którzy potrafią zarządzać swoją energią, np. poprzez ładowanie samochodów elektrycznych czy pomp ciepła w godzinach największej produkcji PV.
Przyszłość net-billingu w Polsce będzie zależeć od zdolności prosumentów do adaptacji. System ewoluuje w kierunku promowania aktywnych konsumentów, którzy nie tylko produkują, ale przede wszystkim inteligentnie zarządzają swoim zużyciem. Więcej na temat wpływu ujemnych cen na rynek instalacji OZE można przeczytać w naszym artykule o Farmy pv.
Foto: images.pexels.com





