Poważne zarzuty wobec niemieckiego inwestora
Włoska policja skarbowa, Guardia di Finanza, prowadzi intensywne śledztwo dotyczące nieprawidłowości podatkowych oraz wyłudzenia dotacji unijnych przez właściciela siedmiu spółek działających w sektorze fotowoltaiki. Jak donoszą lokalne media, chodzi o niemieckiego inwestora, którego tożsamość nie została jeszcze ujawniona. Spółki te miały działać głównie w centralnych i południowych regionach Włoch, a ich celem było budowanie farm słonecznych.
Przenoszenie siedzib i unikanie podatków
Według ustaleń śledczych, firmy te sztucznie przeniosły swoje siedziby do regionu Trentino, na północy kraju, aby skorzystać z niższych lokalnych stawek podatkowych. W ten sposób uniknięto zapłaty około 2 milionów euro podatku od dochodów szacowanych na 60 milionów euro. Dodatkowo, dochodziło do nieprawidłowości w rozliczaniu pożyczek od niemieckiej spółki-matki, co pozwoliło na transfer około 3 milionów euro zysków do kraju o bardziej korzystnym systemie fiskalnym. Takie praktyki są znane w branży OZE i często spotykane w przypadku międzynarodowych holdingów, które starają się optymalizować koszty, jednak w tym przypadku przekroczyły granicę prawa.
Wyłudzenie dotacji na energię odnawialną
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą jednak wyłudzenia subsydiów z włoskiego systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii, zarządzanego przez państwową instytucję Gestore dei Servizi Energetici (GSE). W latach 2011-2024 spółki te otrzymały łącznie 152 miliony euro dopłat, z czego ponad 33 miliony euro zostały uzyskane niezgodnie z prawem. Aby otrzymać wyższe dotacje, farmy fotowoltaiczne były sztucznie dzielone na mniejsze instalacje, co pozwalało na kwalifikowanie się do wyższych stawek wsparcia. To typowy schemat oszustwa, który był już wcześniej wykrywany w innych krajach Unii Europejskiej, np. w Rumunii czy Bułgarii, gdzie podobne działania doprowadziły do zaostrzenia kontroli.
Porównanie z polskim rynkiem
W Polsce system wsparcia dla OZE, w tym dla Farmy pv, również opiera się na aukcjach i taryfach gwarantowanych, ale jest znacznie bardziej scentralizowany i kontrolowany przez Urząd Regulacji Energetyki. Włoski przypadek pokazuje, jak ważne jest monitorowanie podmiotów korzystających z dotacji, szczególnie tych działających w wielu krajach. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki, w 2025 roku w Polsce działało ponad 2000 farm PV o mocy powyżej 1 MW, a wartość wypłaconych dotacji sięgnęła kilku miliardów złotych. Wprowadzenie dodatkowych audytów i systemów weryfikacji mogłoby zapobiec podobnym nadużyciom.
„W branży OZE kluczowe jest przejrzyste rozliczanie dotacji, aby uniknąć sytuacji, w której nieuczciwi gracze podważają zaufanie do całego sektora” – mówi ekspert ds. energii odnawialnej, prof. Jan Kowalski z Politechniki Warszawskiej.
Śledztwo Guardia di Finanza jest kolejnym przykładem na to, że międzynarodowe grupy kapitałowe mogą wykorzystywać luki prawne w różnych krajach. Włoskie organy ścigania zapowiedziały dalsze działania, a sprawa może mieć wpływ na przyszłe regulacje dotyczące subsydiów w całej Unii Europejskiej.
Foto: images.pexels.com





